03.10.2010 WARSZAWA , BUW , WRECZENIE NAGRODY NIKE , DZIENNIKARZ GAZETY WYBORCZEJ WOJCIECH JAGIELSKI NOMINOWANY DO NAGRODY ZA KSIAZKE  ” NOCNI WEDROWCY ” .FOT. FRANCISZEK MAZUR / AGENCJA GAZETA

Wojciech Jagielski

pisarz, repor­ter

Podró­żu­jąc przez dwa­dzie­ścia lat do Afga­ni­stanu, spo­tka­łem zale­d­wie sie­dem osób, które znały jed­no­okiego mułłę Omara. Cztery z nich były jego towa­rzy­szami broni. Nie chcieli o nim mówić. „To święty mąż, istny anioł” – zby­wali mnie, gdy wypy­ty­wa­łem. Pomógł mi dopiero Rahi­mul­lah Jusu­fzaj, dzien­ni­karz z paki­stań­skiego Pesza­waru, jeden z nie­licz­nych obcych, któ­rzy zdo­byli zaufa­nie emira. Według jego opisu był męż­czy­zną wyso­kim i szczu­płym, o krza­cza­stej, czar­nej bro­dzie i twa­rzy bla­dej, posęp­nej, oszpe­co­nej bli­zną. Odzy­wał się nie­wiele, raczej słu­chał, co mają do powie­dze­nia inni. „Nie był pewien swo­ich osą­dów, bał się, że innym wyda­dzą się nie­mą­dre. To był pro­sty, skromny czło­wiek” – opo­wia­dał mi Rahi­mul­lah. „Nie­zwy­kle pobożny. Nawet jak na afgań­ską miarę”.

Śmierć nie­wi­dzial­nego emira”, Koty­nenty 3/2015

BĄDŹ Z NAMI W KONTAKCIE