05.04.2017

Święte chramy Ise

Tekst: Mag­da­lena Rit­ten­ho­use

Świta. Właściwie jest jeszcze ciemno. Przyjechałam wcześnie, bo wiem, że w ciągu dnia będą tu tłumy: delegacje z zakładów pracy, wielopokoleniowe rodziny, staruszkowie na inwalidzkich wózkach. Przez lata marzyli o pielgrzymce i wreszcie tu są – w odświętnych ubraniach, w skupieniu, w nienagannym porządku. Tu, w sercu Japonii.

Shin­to­izm jest pra­starą japoń­ską reli­gią, w któ­rej antyczne mity mie­szają się z wie­rze­niami ani­mi­stycz­nych kul­tów. Przed­mio­tem owych wie­rzeń od co naj­mniej dwóch i pół tysiąca lat są kami – wszel­kie istoty i zja­wi­ska: słońce, księ­życ, gwiazdy, ogień, zie­mia, morza i rzeki, zwie­rzęta i rośliny. Swoje kami posia­dają skały i kamie­nie, desz­cze, burze, zmie­nia­jące się pory roku.  Kami przy­na­leżą do natury, podob­nie jak czło­wiek, który stara się żyć z nią w har­mo­nii. Nie zawsze jest to łatwe, bo zwią­zane z shintō histo­rie pełne są sprzecz­nych ze sobą nawza­jem szcze­gó­łów, czę­sto wymy­kają się pro­stej logice. Łatwiej to chyba poczuć, niż zro­zu­mieć i wła­śnie po to mię­dzy innymi przy­jeż­dża się do Ise.

Zanim poja­wiły się kami, ist­niała pogrą­żona w mroku pra­ma­te­ria. Tak, w świe­cie shintō owym począt­kiem nie było ani Słowo, ani Świa­tłość, tylko ponury chaos.

To z niego miały wyło­nić się pierw­sze bóstwa – wśród nich Iza­nami i Iza­nagi. Spi­sane w 720 roku Kro­niki Japo­nii mówią o prze­stwo­rzach, z któ­rych bogo­wie mieli zstą­pić na niziny. Opo­wieść jest mroczna i zagma­twana. Wyobra­żam sobie bru­natny muł, roz­le­głe bagno. W któ­rymś momen­cie Iza­nami i Iza­nagi zanu­rzają w wodach oce­anu ozdo­bioną klej­no­tami włócz­nię. Roz­pry­śnięte kro­ple wody zamie­niają się wtedy w krysz­tały soli i tak powstaje świat – pierw­szych osiem wysp japoń­skiego archi­pe­lagu (nie przez przy­pa­dek sól ma sym­bo­liczne zna­cze­nie i uży­wana jest w wielu rytu­ałach shintō – tak jak woda, posiada wła­ści­wo­ści oczysz­cza­jące). Bogo­wie mogą wów­czas zejść z wyso­ko­ści i dać począ­tek pan­te­onowi pozo­sta­łych japoń­skich bóstw.

Naj­waż­niej­szą w owym japoń­skim pan­te­onie była i jest wnuczka Iza­nami i Iza­nagi – bogini słońca Ama­te­rasu Ōmi­kami, zało­ży­cielka rodu cesar­skiego. Wedle wie­rzeń shintō obec­nie panu­jący cesarz Aki­hito jest jej 125. potom­kiem w pro­stej linii. To dzięki Ama­te­rasu na świe­cie (czy­taj w Japo­nii) zapa­no­wała jasność i to jej poświę­cony jest naj­waż­niej­szy spo­śród ponad 100 chra­mów znaj­du­ją­cych się w Ise – Naiku, zwany także chra­mem wewnętrz­nym.

Poło­żone nie­opo­dal Geku – chram zewnętrzny – poświę­cone jest z kolei bóstwu przy­sła­nemu tu do opieki nad Ama­te­rasu. To Toy­ouke no Ōmi­kami, który jest patro­nem rol­nic­twa i żyw­no­ści. Zapew­nia pomyśl­ność całej Japo­nii i w szcze­gólny spo­sób opie­kuje się wszyst­kimi, któ­rzy pro­wa­dzą jaką­kol­wiek przed­się­bior­czość. Dla­tego w Geku przez cały rok odbywa się sze­reg cere­mo­nii zwią­za­nych z zasie­wem i zbio­rem plo­nów. Każ­dego dnia skła­dana jest tu także ofiara z ryżu wyho­do­wa­nego na polach Ise i przy­go­to­wa­nego przez kapła­nów w świę­tej kuchni chramu.


Fragment artykułu z Kontynentów 1/2017

KUP

BĄDŹ Z NAMI W KONTAKCIE