magazyn Kontynenty 2017 patronat
22.04.2017

Do biegu, gotowi: CHORWACJA!

Tomasz Fedor: Auto­stop?

Domi­nika i Karo­lina, orga­ni­za­torki Auto Stop Race: A znasz inną rów­nie cie­kawą i tanią formę podró­żo­wa­nia?

Ale żeby od razu wyścig…?

Wyścig auto­sto­po­wi­czów. To wcale nie jest naj­wol­niej­sza forma podró­żo­wa­nia. Fakt, cza­sami trzeba chwilę pocze­kać, aż ktoś cię zabie­rze. Chwilę, dwie, trzy godziny. Ale nie znam nikogo, kto cze­kałby wię­cej niż kilka godzin. W Auto Stop Race przede wszyst­kim się bawimy – ści­ga­jąc się. Co roku, od dzie­wię­ciu lat, uczest­nicy star­tują z dzie­dzińca Uni­wer­sy­tetu Eko­no­micz­nego we Wro­cła­wiu. Wyobraź to sobie – kil­ka­set uczest­ni­ków, w naszych nie­bie­skich tiszer­tach, nagle rusza na trasę, żeby zła­pać kie­rowcę, który pod­wie­zie ich naj­bli­żej celu. A kto pierw­szy dotrze na metę, ten wygrywa. Ot, wyścig.

Cel…?

To bywa róż­nie, ale zawsze w Euro­pie i zawsze w cie­plej­szym kli­ma­cie, czyli na połu­dniu. No i musi to być miej­sce, które przyj­mie kil­ku­set uczest­ni­ków, poza głów­nym sezo­nem tury­stycz­nym. Wraz z koń­cem jed­nej edy­cji, zaczy­namy poszu­ki­wa­nia celu kolej­nego wyścigu. Tym razem będziemy się ści­gać do Fažany w Chor­wa­cji. Zaczy­namy 29 kwiet­nia, a koń­czymy wszystko wielką zabawą 4 maja.

Kto może wziąć udział w wyścigu?

Każdy! No, pra­wie każdy… Trzeba być stu­den­tem i mieć towa­rzy­sza podróży. Udział w wyścigu bie­rze się parami. No i trzeba mieć poni­żej 30 lat, opła­cić sym­bo­liczne wpi­sowe, 75 zł, w zamian za to dostaje się nie­zbęd­nik – wałówkę i nie­bie­skie tiszerty.

Czy jest jakaś usta­lona trasa?

Nie. Tutaj każdy działa według swo­jej stra­te­gii, choć należy mieć na uwa­dze roz­sta­wione przez nas check­po­inty. W tym roku jed­nym z nich jest Bala­ton – zawod­nicy powinni zatrzy­mać się nad jezio­rem i zro­bić sobie sel­fie.

Wszy­scy docie­rają na metę?

Tak! W róż­nym cza­sie, ale docie­rają. Z wyścigu raczej nikt się nie wyco­fuje. Co wię­cej, każdy kto raz weź­mie udział, koniecz­nie chce wziąć udział w kolej­nej edy­cji. Ludzie łapią bak­cyla. Moja zna­joma wzięła udział w jed­nej z pierw­szych edy­cji, po czym poje­chała sto­pem do… Chin. Chcieć to móc!

Szczę­ścia­rze dojeż­dżają na metę już wie­czo­rem kolej­nego dnia i zaczy­nają zabawę. Spóź­nial­scy docie­rają naj­póź­niej na począ­tek wiel­kiej imprezy koń­czą­cej wyścig, czyli kon­cer­tów pol­skich arty­stów i wrę­cze­niu nagród dla zwy­cięz­ców. To ma wyna­gro­dzić „trudy” podróży. W tym roku roku na zwy­cięz­ców czeka rejs jach­tem po Mazu­rach, i, mię­dzy innymi, roczna pre­nu­me­rata Kon­ty­nen­tów, a także wiele mniej­szych nagród dla wszyst­kich, któ­rzy dotrą na metę. Nie zapo­mi­namy o nikim! A na mecie w tym roku pojawi się ponad 1500 osób!

Orga­ni­zu­je­cie wyścig w maju, a za pasem egza­miny.

Tym się nie przej­mu­jemy. Cho­dzą słu­chy, że we Wro­cła­wiu dosto­so­wują już ter­miny egza­mi­nów do naszego wyścigu! Jako orga­ni­za­to­rzy ofi­cjal­nie nic o tym nie wiemy. Kto chce wziąć udział, nie musi się mar­twić. Jakby co, możemy mu napi­sać uspra­wie­dli­wie­nie. Nazwijmy to takimi mini­wa­ka­cjami przed sesją. Majówką w podróży.

To tylko Wro­cław bie­rze udział?

Nie! Przy­jeż­dżają na start ludzie z całej Pol­ski! Mamy też coraz wię­cej uczest­ni­ków z całej Europy. Ludzie od nas wyjeż­dżają na Era­smusa i rekla­mują Auto Stop Race. Przy­jeż­dżają nawet osoby z innych kon­ty­nen­tów, które tak pla­nują wycieczkę po Euro­pie, aby być we Wro­cła­wiu w odpo­wied­nim dniu i odpo­wied­niej godzi­nie, i wziąć udział w naszym wyścigu.

Zwy­cięzcy?

Przez ostat­nie 8 lat wygry­wały pary kobiece i bar­dzo się cie­szymy, że ta domi­na­cja została prze­ła­mana w zeszłym roku. Wygrała dwójka męska, która po dro­dze tra­fiła na nowo­żeń­ców uda­ją­cych się w na rocz­nicę ślubu do Ber­lina. Tak im naopo­wia­dali, że ci zmie­nili plany swo­jej podróży i pod­wieźli auto­sto­po­wi­czów bez­po­śred­nio na metę. Grunt to mieć szczę­ście i być otwar­tym na innych! No i mieć nie­złą gadanę.

Potem już z górki.

Kie­rowcy? Z kim podró­żują auto­sto­po­wi­cze wyści­gowi?

W zde­cy­do­wane więk­szo­ści są to kie­rowcy tirów. To jest nie­sa­mo­wite, jak oni mają urzą­dzoną kabinę. To są domy na kół­kach! Przed wej­ściem musisz zdjąć buty, w środku łóżko, tele­wi­zor, firanki. I nie ważne, czy kie­rowca zna angiel­ski, czy nie, zawsze znaj­duje się wspólny język. W naj­gor­szym wypadku roz­mowa koń­czy się na poka­za­niu kar­tonu, na któ­rym jest wypi­sana nazwa miej­sco­wo­ści, do któ­rej jedziemy. Zda­rzają się też pry­watni kie­rowcy. Tu bar­dzo poma­gają nasze nie­bie­skie koszulki. Jest o naszym wyda­rze­niu gło­śno w radiu i w lokal­nej tele­wi­zji. Kie­rowcy z Wro­cła­wia z chę­cią poma­gają wydo­stać się naszym uczest­ni­kom z mia­sta. Gdy widzą nie­bie­skie koszulki sami się zatrzy­mują, zacze­piają, ofe­rują pomoc. Tiry i pry­watne samo­chody, ale to nie tylko. Cza­sami zda­rzają się też prze­jażdżki pojaz­dami ser­wi­so­wymi na auto­stra­dzie.

Wszyst­kie chwyty dozwo­lone?

Pra­wie. Nie lubimy, jak ktoś oszu­kuje, co się wła­ści­wie nie zda­rza. Nato­miast jeśli cho­dzi o ubiór, to tak, wszyst­kie chwyty dozwo­lone. Mie­li­śmy już parę prze­braną za nowo­żeń­ców, a także Super­mana. To pomaga! Prze­bie­rańcy przy­jeż­dżają na metę w pierw­szej setce.

Porady dla uczest­ni­ków tego­rocz­nej edy­cji?

Pamię­taj­cie o dobrej zaba­wie!

 

BĄDŹ Z NAMI W KONTAKCIE