STASIUK-AG133czrny-270x300[1]

Andrzej Stasiuk

pisarz

Kursk, Woro­neż, Bory­so­glebsk, Sara­tów, Samara, Ufa, Cze­la­bińsk, Omsk, Nowo­sy­birsk, Kra­sno­jarsk, Irkuck, Ułan Ude i Kiachta. Po sześć­set, po sie­dem­set dzien­nie. Od rana do wie­czora. Z prze­rwą na kawę, na tan­ko­wa­nie. Pła­sko i pro­sto. Tylko na Uralu tro­chę wyżej i jakieś zakręty. Przed Cze­la­biń­skiem padał deszcz. Dwie cię­ża­rówki leżały po dwu stro­nach szosy. Many, sca­nie, Bóg wie, bo widać było tylko czarne brzu­chy. Koło Omska też padało. Kamaz wisiał na sta­lo­wej barie­rze nad urwi­skiem. Cie­ka­wiło mnie, jak to jest, gdy szes­na­sto­ko­ło­wiec, jadąc z górki, traci przy­czep­ność. Koło Ufy jeden stał w polu. Prze­sko­czył rów i zarył w nosem w ugo­rze. Cza­sami wyda­wało się, że tylko cię­ża­rówki jadą przez ten kraj. Z tyłu wielka kabina, z przodu zasma­ro­wane wiel­kie wrota chłodni.

Mon­go­lia”, Kon­ty­nenty 3/2015

BĄDŹ Z NAMI W KONTAKCIE